Twórczość literacka

EDI NASZA EDI

Edyta nasza z miasta Rzeszowa
Od czasu dłuższego swą głowę chowa
Raz chowa w piasek, raz w liście mięty
I nie wzruszają Ją nasze zachęty
Nie lubi nas już… czy nie jest gotowa ?

NIE BĄDŹ ŁOSIEM

Każdy jest skądś, każdy jest Ktoś
Nie ważne po co lecz robi coś
Nie ważny motyw ani przyczyna
Zarówno chłopiec jak i dziewczyna
Kiedy jest sobą to nie jest łoś

DYLEMAT

Ornitolog z Carpatici miał dylemat sezonowy
Zasiąść w krzakach obok siatek czy pojechać śledzić sowy
Myślał długo no bo problem wcale nie był tak trywialny
Po namyśle wpadł na pomysł, który zdał się być za genialny
Przez Wisłokę w las przerzucił most przepiękny pontonowy

BAŻIN Z ŁOZIN

Krzacznik z Łozin złapał bluesa
Myśli złapię dziś canusa
Nowy będzie dla AC
Schwytam dziada bo tak chcę
Po tygodniu wracać musiał - złapał busa

PIECUSZEK I PIERWIOSNEK

Pierwiosnkowi raz piecuszek,
Z pełną tego świadomością,
Podpierniczył siedem muszek,
Z jego się nie licząc złością.
Ten nie robiąc se nic z tego,
Rzekł do niego miękkim głosem:
„Muszki to nie me, kolego…
Teraz rozmów się z potrzosem.”

KANIA CZARNA

W leśnej głuszy, czarną kanię,
Zwymyślała pokrzywnica,
Mając już dość mocną banię.
Wystrzelała ją po licach,
Kania czarna oburzona,
Zlała pióro jej po piórze,
Od kantarka do ogona.
Lecz co rzekła… Nie powtórzę.

ZALOTY GRUBODZIOBA

Grubodziób raz na zaloty,
Nabrał okrutnej ochoty.

Więc wybrał się do kopciuszka,
Lecz ona nie chciała do łóżka.

Następna w kolejce przepiórka,
Choć tu z kopciuszka powtórka.

Przed sójką znów stanął jak wryty…
Ta ma zbytnie gabaryty.

Żony szukał przez pół roku,
Choć same pomyłki wokół.

Wtem zdarzyła się modraszka.
„Nadarzyła się igraszka”.

Lecz choć sam ma dziób masywny,
To los bywa tak przedziwny,

Że modraszka mniejsza, lichsza,
Od małżonka jest zgryźliwsza.

PLUSZCZ

W Nieznajowej wpadł raz pluszcz,
Choć tak mały, radość wielka!
Chciałem mu oznaczać tłuszcz…
Eee… Zaczekam se na lelka.

RANIUSZKI

Ach, raniuszki, raniuszki, raniuszki…
Długie ogonki i krótki nóżki.
Króciutkie dzióbki, puszyste główki…
Czasem składają się na wypluwki.

ZIMORODEK

Sterczy patyk nad potokiem.
Z niego ptaszek rzuca okiem.
Imię jego – zimorodek,
Z dziobka rybi ciągnie smrodek.
Choć błękitem nas zachwyca,
Jak kolorem brzuszka, lica,
To zapachy jego rybie,
Nazwę mdłymi i nie chybię.

WODNIK I ŁYSKA

Człapał raz po wodzie wodnik.
W trzcinach miał nie jeden chodnik.
Człapał przez tereny pliszki,
By za chwilę z łyską kiszki,
Orzechówką móc utopić
I bynajmniej nie z ochoty,
Lecz by dziób nabrał czerwieni.
To u łyski nic nie zmieni.
Łyska wciąż na smutno chleje…
W młodym wieku już łysieje.
Sekret to czerwieni dzioba
U wodnika – mocna głowa.

CZAPLA I BOCIAN

Z boćkiem białym w komitywę,
Weszła czapla purpurowa.
Ryby mu przyniesie żywe.
Od nich jest stosina zdrowa.
On żab jej przyniesie mnóstwo,
Będzie miała mocny dziób.
Przyniósł jej ropuchę tłustą,
Ona jemu, rybi trup.

ZAGANIACZ

Raz po muszkach zaganiacza,
Zagoniło coś do sracza.
Na zagonie siadł spokojnie,
I wytężał się dość znojnie.
Krwią mu oczka napłynęły…
Lica jak u żaby wzdęły…
Zatrzepotał, się napuszył,
Wysrał się i dalej ruszył.

NA DUDKA

Kiedyś tu przypadek dudka,
W południowym żarze Słońca,
Zdziwił jak Mietkowa wódka
Języki masakrująca.
Wypełniona półka siatki,
Niczym wiatrem białe żagle,
Losem co nie szczędził gratki.
Dudkiem nas obdarzył nagle!
Żuchwy grunt obozu zryły,
Wrzask radości nie ustawał!
Jak Ci w worze, dudku miły?
Tyś przywołał szczęścia nawał!
„H” obrączkę wnet dostałeś,
Foto-sesję też przeżyłeś,
Kierownika obesrałeś,
W dalszą drogę wyruszyłeś.

BURZYK

W burzy burzyk, się oburzył,
Bo go pewien głuptak wkurzył.
Dość obficie łowił rybki,
Burzyk nie był taki szybki.
Głuptak znowu się zanurzył,
Lecz tu żarłacz wodę wzburzył.
Burzyk się okazał szybki
I pomyślał sobie: Rybki…
Więc nie watro żyć zachłannie,
I przeżutym być starannie.

Carpatica bez załogi,
Jest jak koń bez czwartej nogi:
Ni do pługa, ni do woza…
Boże! To by była zgroza!

Autor: Marek Jędra

                                                      wrzesień 2004r.

AC

Czy śnieg, czy mróz, czy ryk niedźwiedzia na dużym,
Czy powódź, czy praży Słońce, czy pada, czy się chmurzy,
Ni pyszna mizeria popita mlekiem zjebanym,
Ni dziwny człek, czy zwierz czupakabrasem zwany,
Ni szpony krogulca ostre niczym brzytwa,
Nie licząc braku ptaków takich jak rybitwa,
Ni zimna toń Wisłoki co kąsa niczym żmija,
Ni między kierownikiem, a leśniczym wija,
Czy lepsze, czy gorsze będą znów wyniki,
Nic nie zmiękczy nie spłoszy załogi Carpatici.
Bo dobrze nam tutaj w tych krzakach nad rzeką,
A w domu sen kryje ptaki pod powieką.
Od listopada do sierpnia mordować się trzeba,
A później jedziesz w góry liznąć ptasiego nieba.

Do muzyki utworu Lady Punk “Mniej niż zero”

  1. Myślisz może, że więcej coś znaczysz,
    Bo gatunków masz trzysta i pięć.
    Twoje miejsce na akcji tłumaczy,
    Zdać na obrączkarza wkrótce masz chęć!
    Ref:Są tacy to nie blef,
    Co znają więcej mew,
    Niż Ty kaczeeeek,
    Albo orłóóóów,
    I świstuneeeek
    I dzięciołóóóów
    Cilp, calp, cilp, calp,
    Pit, pit, pilit, pit, pit, pilit,
    Cilp, calp, cilp, calp,
    Pit, pit, pilit, pit, pit, pilit,
    Cilp, calp, cilp, calp.
  2. Chcesz dziś poznać rodzaj Phylloscopus,
    Kilka poznać Acrocephali,
    Nie bądź dziki chłoń wiedzę po trochu.
    Nie zda ten co wiedzą się chwali!
    Ref:Są tacy to nie blef,
    Co znają więcej mew,
    Niż Ty kaczeeeek,
    Albo orłóóóów,
    I świstuneeeek,
    I dzięciołóóóów,
    Cilp, calp, cilp, calp,
    Pit, pit, pilit, pit, pit, pilit,
    Cilp, calp, cilp, calp,
    Pit, pit, pilit, pit, pit, pilit,
    Cilp, calp, cilp, calp.
  3. Raz Grześ Cierlik, a raz Ziaja Witek,
    Pragnie by w siatki wpadł rzadki ptak,
    By nie wyplątał się z ecotone’u nitek,
    Choć najczęściej nie dzieje się tak.
    Ref:Bo wilga nie chce wpaść,
    Przedniak nie daje spać,
    Nad obozeeeem,
    Ciągle lataaaa,
    Widział go juuuuż,
    Mirek Kataaaa.
    O, o, o, orzeł przedni orzeł leci tu!
    O, o, o, orzeł przedni orzeł leci tu!
    O, o, o.

PIERWSZY LITERACKI POEMAT KORESPONDENCYJNY 2009

PYTANIE:
Czy już blachy poszły w ruch ?
Czy już Akcji krąży duch ?
Czy już siatki ustawione ?
A w piecyku napalone ?
I dziewczyny owszem też ?
Jeśli kraska to ją bierz.
Autor: Bogusław Bartosz

ODPOWIEDŹ
Kraska w planach ciągle czeka
Namiot za to, sieci, rzeka
I załoga też w komplecie
Nigdy nigdzie nie znajdziecie
Tak sprawnego team’u w krzakach
Co by w rękę swą wziąć ptaka
Przed niejednym się nie wstrzyma
I czy jesień to czy zima
Z poświęceniem godnym łowcy
Dzień zaczyna od trzech browcy.
Autor: Marek Jędra

SÓWECZKI

Dwie sóweczki na konarku,
Siadły gdy się rozjaśniało.
By nie grzało im po karku,
W cień się przesunęły śmiało.
Bunt sikory obwieściły,
Raban wzniosły niebanalny!
Tak sóweczkom był nie miły,
Że czmychnęły w występ skalny.
Zaś z występu sokół skalny
Wnet przegonił wrzeszcząc: „Hola!”.
Czy w dzień słotny czy upalny…
Ciężka jest sóweczek dola.