Dzierżawa działki

Do części z Was dotarły już informacje, że działamy (jako zarząd) w sprawie dzierżawy działki, na której stawiamy sieci w Myscowej. Impulsem do przyspieszenia i zintensyfikowania naszych działań, było ogłoszenie Wójta Gminy Krempna o przeznaczeniu pod dzierżawę „naszej” działki. Oczywiście, wystąpiliśmy do Wójta w tej sprawie i zgłosiliśmy chęć dzierżawy działki. Jak do tej pory Wójt nie zajmuje jasnego stanowiska i jeszcze trudno przewidzieć jak sprawy się ostatecznie rozwiną.

Od momentu ukazania się ogłoszenia Wójta wysłaliśmy do niego 2 pisma wyjaśniające. Wysłaliśmy również pismo do Przewodniczącego Rady Gminy oraz radnych komisji, która zajmuje się w gminie, między innymi sprawami ochrony środowiska. Poprosiliśmy o wsparcie Krajową Centralę Obrączkowania Ptaków i stosowne pismo, popierające nas zostało przez nich wysłane.

Sprawę dzierżawy przez Carpaticę działki komplikuje fakt, że chęć zgłosił również syn naszego najbliższego sąsiada z zamiarem dalszego jej użytkowania, czyli zimowo-wiosennego przetrzymywania tam krów. Wygląda, że Wójt nie chce odmówić ani jednej ani drugiej stronie.

Podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej z Panem Wójtem zostałem dość ogólnie poinformowany, że zostało do nas wysłane kolejne pismo z gminy, które zawiera propozycję rozwiązania problemu, które może być do zaakceptowania przez obie zainteresowane strony. Czekamy na to pismo, będziemy dalej działać i informować.

Jesteśmy umówieni z Wójtem na rozmowę w najbliższy wtorek i będziemy starali się szukać pozytywnego rozwiązania.

Uzbrajamy się więc w cierpliwość.
Pozdr. MK

Mam nadzieję że nie wkroczymy na wojenną sciezke z rodzina naszego najblizszego sasiada.

Też mam taką nadzieję, bo coś czuję że na nie swoim boisku możemy przegrać mecz. Żadnej przyjemności nie będzie można czerpać z pobytu na obozie jeśli Zagórski co rusz będzie podrzucać nam świnie (nie tylko przysłowiowe). Mamy się zajmować badaniami i przyjemnie spędzać czas, a nie odpierać na każdym kroku dywersje.
Pzdr,
Koxlik

Moim skromnym zdaniem propozycja “polubowna” będzie polubowna ale z punktu widzenia ogólnego rozwiązania problemu ale nie z punktu widzenia stałego miejsca badań :frowning:
Wszystko wskazuje na to że chcą dać dzierżawę ludziom, z którymi żyją na co dzień. To należy zrozumieć i uszanować ale trzeba myśleć o swoim. Zaproponują nam zapewne jakąś działkę sąsiednią, ale teren gdzie stały siatki trafi w obce ręce. Oznacza to że albo dogadamy się z przyszłym dzierżawcą (trochę słabo to widzę) albo zmienimy miejsce badań.

Wszystkie ostatnie ruchy Gminy sugerują mi grę na zwłokę aby przeciwko nam zebrać właściwe argumenty… W ostatnim piśmie wymyślili przecież karę za 2012 rok dla AC za “bezumowne korzystanie z gruntu gminy […] za korzystanie z działki za zgodą Gminy” w wysokości 17,60- zł. Węszę więc sztucznego haka aby nas wykluczyć z postępowania przetargowego pod pretekstem zalegania z płatnością.

Tak czy inaczej jeżeli nie chcemy stracić sezonu IMHO uważam że warto już teraz wyruszyć w poszukiwaniu miejsca pod siatki na sezon 2013.

Badania albo Myscowa! Oto jest pytanie! :slight_smile:

pzdr., mj

Prawda jest taka, że już teraz (tak jak i co roku zresztą), bez specjalnego wysiłku mamy grafik, którym można by obdzielić 2 punkty, więc czemu nie szukać?
Ale poczekajmy na wyniki rozmów z wójtem.

No a czy “zimowo-wiosennego przetrzymywania tam krów” koliduje z naszymi pracami i rzeczywiście sądzicie że nie da się pogodzić interesów AC i Zagórskiego?

Ja mam nadzieję, że się da :), jutro będziemy na ten temat gadali z wójtem.

No i??

Po rozmowie z Wójtem sprawa cały czas pozostaje otwarta.

Dostaliśmy propozycje wspólnej (z Zagórskim) dzierżawy działki, jeśli my i on się na to zgodzimy to zostanie podpisana umowa. Jak ta wspólna dzierżawa będzie wyglądała w praktyce, będziemy musieli już sami ustalić z Zagórskim.

W przypadku jeśli, któraś ze stron nie zgodzi się na taką formę dzierżawy i nie zrezygnuje Wójt ogłosi przetarg na dzierżawę.

No to ja jestem za przetargiem. Dobrze by było w takiej formie, w jakiej zawsze się to w gminach odbywa, czyli ustnej. Wszystko jest jawne i bez wałków. Licytujemy i amen.
Z drugiej strony czy chcemy jakiejś małej wojny z Z., bo pewnie obrazi się na nas;)?

Ja bym próbował za wszelką cenę dogadać się z Zagórskim, ale to Wy wiecie w sumie najlepiej czy to możliwe. Nie wiem nawet kto z Zagórskim miał najwięcej do czynienia… Czy Marek czy Wiciu. Nie mniej wydaje mi się że długoterminowo trzeba myśleć i wykorzystać całe zdolności negocjacyjne co by wszystko ustalić formalnie i na papierze, ale w akceptacji sąsiedzkiej. Na tyle na ile się da.

W przypadku ogłoszenia przetargu i ewentualnie naszej wygranej wątpię w jakąkolwiek akceptację Zagórskiego. Nie chcę być złowróżbny ale osobiście już czuję dym.

Pzdr,
Koxlik

Ja na tą chwilę jestem za wspólną dzierżawą z wszystkimi tego konsekwencjami, ale lepiej próbować dogadać się z Zagórskim niż iść na wojnę, a tak raczej będzie jak pójdziemy w przetarg.

W sumie to działka z nr 528/2 na gejoportalu jest prawie cała pokryta lasem/krzewami. Co Z. chce tam robić? Chyba jedynie trzymać krowy, bo co innego? Pastwiska tam raczej nie zrobi. Jeżeli na spółę, to warto by było postarać się o zapisy w umowie dzierżawy czy umowie między nami a Z., żeby nie było takiego syfu jak po tym zimowym przetrzymywaniu krów itp. Poza tym nie wiem jaki jest tam użytek w ewidencji, ale w umowie dzierżawy w zasadzie zawsze jest zapis o użytkowaniu działki zgodnie z przeznaczeniem. Można by pomyśleć i jakoś podpiąć pod ten zapis, to co robi tam Z. Oczywiście tak żeby te działania ograniczyć. No, ale jeżeli tam jest Ps (pastwisko), no to faktycznie może sobie wypasać krowy i srać nimi dookoła.

Jak dojdzie do wspólnej dzierżawy to w naszym interesie będzie podpisanie umowy z Zagórskim.

  1. Sprawa dzierżawy - wójt został różnymi działaniami do niej zmuszony. Zagórski wcale się do niej nie pali. Myślę, że wykorzystuje działkę bo jest blisko i za darmo. I najchętniej robiłby tak dalej. Jak jej nie dostanie, to pójdzie w inne krzaki. Wójt też się do dzierżawy nie pali, a prowincjonalna RP rządzi się swoimi prawami :slight_smile:
  2. Na to wszystko nakłada się sprawa zbiornika. Jeśli dojdzie do budowy to sprawy AC i Zagórskiego schodzą na drugi plan. Gmina będzie chciała uzyskać z działek korzyści finansowe.
  3. Na to wszystko nakłada się lobbowanie by AC wykurzyć z krzaków, a Z. jest podstawioną osobą, albo sprawy tak się poukładały by go wykorzystać. Natomiast ci co lobbują będą chcieli nas wykurzyć z wszystkich miejsc. Nie mam złudzeń. Niechęć do ochroniarzy narasta coraz bardziej. O przyczynach pisał nie będę, to temat na inną dyskusję.
  4. Nowe miejsce - po kilku latach pojawi się ten sam problem czyli goście z żelazem w łapach, którzy chronią przez eliminację :slight_smile: No bo przecież wilki są wszędzie. Zgadzam się, że w Myscowej mogą narastać problemy związane z sąsiedztwem. Jednak nowe miejsce musi spełniać warunki: ptasie i bytowe. Ptasie - wiadomo, a bytowe można w skrócie opisać tak: równamy do “najsłabszych”, czyli tych, którzy np. docierają na AC bez samochodu.
    Jeździliśmy trochę tej wiosny z Heniem - od Myscowej do Grabiu i nie znaleźliśmy dogodnego miejsca. Oczywiście sprawa nowego miejsca jest otwarta i emocjonująca - nowa przygoda, nowe wyzwanie i nowe ptaki. Uważam jednak, że AC 2013-2014 powinniśmy przeprowadzić jeszcze w Myscowej i od razu - tej jesieni - rozpocząć poszukiwania, nawet połączone z próbnymi odłowami. Może jest gdzieś w Karpatach (bo niekoniecznie w BN) ptasie eldorado o którym nic nie wiemy. Mityczny wędrówkowy korytarz, którym ciągną tysiące ptaków na wysokości pięciu półek :wink: Podczas trwania AC 2013 będzie okazja by poszukiwania zaplanować oraz włączyć się w nie.
  5. Bezumowne korzystanie z działki - niestety, ale jest takie dziwactwo w prawie. Coraz częściej korzystają z niego właściciele działek domagając się kasy od zakładów energet. za słupy i przesył energii.
  6. Póki co Zarząd działa w kierunku dzierżawy i dogadania się z sąsiadem oraz wójtem. Staramy się też narzucić naszą formułę dzierżawy, tak by w przyszłości nie było sytuacji konfliktowych. Czyli wszystko jasno powiedziane na początku i spisane na papierze. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
  7. W górę serca!, serdecznie pozdrawiam, wiciu :wink:

Co do nowej miejscówki… W okolicach Radocyny nie dałoby rady?

Tam jest raczej słabo z odpowiednimi krzakami i chyba ciężko było by wcisnąć sieci.

A moim zdaniem przenoszenie się to najgorsza mozliwa opcja. Moim zdaniem edukacyjna wartosc Akcji Carpatica jest duzo bardziej cenna niz ta naukowa, czy jak niektorzy mawiaja pseudonaukowa. Tym samym lokalizacja, latwosc dojazdu i widocznosc obozu jest najwazniejsza. Fakt ze oboz jest w miejscu planowanego zbiornika to tez nasza odpowiedzialnosc. Ja osobiscie zwatpilem w naukowy sens obraczkowania ptakow w tej formie jaki jest uprawiany na obozach w naszym kraju, ale edykacyjny jest nie do przecenienia. Uczmy nowych obraczkarzy, zapraszajmy przyrodnikow i gosci na oboz. Pokazujmy jak sie robi badania na ptakach i walczmy o to miejsce i przeciw zbiornikowi. Takie cele Stowarzyszenia maja jak dla mnie najwiekszy sens.